Jeżeli ktoś myślał, że trzy teksty
o WFF-ie wyczerpują moje możliwości twórcze, to był w błędzie. Nie zważając na
potencjalne protesty i znużenie czytelników wałkowaniem ciągle tego samego
tematu, czuję się w obowiązku wyczerpać go do cna. Wszak WFF odbywa się tylko
raz do roku, a żadnemu innemu festiwalowi z całą pewnością nie poświęcę już
tyle uwagi.
Do kontynuacji wątku skłoniły mnie
pierwotnie jeszcze dwa tytuły, których pominąć bez słowa nie mogę, i którym
należy się przyjrzeć, gdy tylko nadarzy się ku temu okazja.
Tytuły owe mają ze sobą wiele
wspólnego: obydwa podejmują ponure i niezbyt przyjemne w odbiorze tematy, ale
zarówno jeden, jak i drugi porusza i przejmuje dogłębnie, nie pozwalając
oderwać oczu od ekranu. Ponadto, oba seanse pozostawiły znaczną część widowni w
stanie emocjonalnej rozsypki (co przejawiało się ponadprzeciętnym zużyciem
chusteczek do nosa), mnie zaś w depresji i niemożności skupienia się na
kolejnych filmach.
Pierwszym z omawianych obrazów
jest rosyjska Córka w reżyserii Natalyi
Nazarovej i Aleksandra Kasatkina. Fani kina znad Wołgi powinni wiedzieć, czego
się można spodziewać i, że tak to ujmę, nie zawiodą się. Podobnie jak w
większości dzieł naszych wschodnich sąsiadów, i tu odnajdziemy przygnębiające otoczenie,
przypominające co bardziej podejrzane polskie okolice, i niezbyt optymistyczny
obraz ludzkości. Jedną z przyczyn tej mało pocieszającej wizji staje się seria morderstw
dokonywanych na młodych dziewczynach powracających z zakrapianych alkoholem
imprez.
Tytułową bohaterką Córki jest nastoletnia Inna, osierocona
przez matkę i wychowywana przez niezwykle surowego ojca. Gdy zaprzyjaźnia się z
Maszą, nową dziewczyną, która pojawia się w szkole, nie wie jeszcze, jak
dramatyczne konsekwencje będzie dla niej miała ta znajomość.
Mimo pozornie optymistycznego,
dającego nadzieję finału, w którym niektórzy widzowie szukali pokrzepienia po
przeżytej na sali kinowej traumie, ja zostałam przez Córkę pozbawiona złudzeń co do kondycji natury ludzkiej. Czy
stanowi to zachętę do zobaczenia filmu? - to każdy musi rozważyć indywidualnie.
Niemniej film jest naprawdę dobry, o czym może świadczyć chociażby uhonorowanie
go nagrodą FIPRESCI, uważaną zwykle za o wiele bardziej wiarygodną niż Grand
Prix (dotyczy to nie tylko WFF-u, ale i każdego innego większego festiwalu
filmowego).
 |
Córka, reż. Natalya
Nazarova i Aleksandr Kasatkin |
Jednakże, nigdy nie jest tak źle,
żeby nie mogło być gorzej. Przekona się o tym ten, kto obejrzy drugi film,
szwajcarsko-niemieckie Skradzione
dzieciństwo. Pod względem pesymizmu nawet Córka nie wytrzymuje konkurencji, gdyż jej „rywal” nie daje choćby
pozorów nadziei, które Nazarova i Kasatkin zaserwowali nam w finale.
Skradzione dzieciństwo to historia dwójki dzieci, które z różnych
przyczyn trafiają do rodziny zastępczej, mającej zapewnić im opiekę w zamian za
pomoc przy pracy w gospodarstwie. Nietrudno się domyślić, że ich losy nie będą
wesołe…
Największą siłą Skradzionego dzieciństwa jest jego
niejednoznaczność, przez co uderza on w widza ze zdwojoną siłą. Mimo oczywistej
i uzasadnionej niechęci do postaci członków rodziny zastępczej, trzeba
przyznać, że i oni nie są całkowicie winni zaistniałej sytuacji, i że głównym
winowajcą jest w rzeczywistości szeroko pojęty system, z którym, jak wiadomo,
wygrać nie sposób. Ten przykry i myślę, że dobrze nam znany wniosek, a także wielowymiarowi
bohaterowie oraz umiejętne przedstawienie złożonego problemu sprawiają, że film
pozostaje w głowie jak kłująca zadra, którą bardzo trudno usunąć.
 |
Skradzione dzieciństwo, reż. Markus Imboden |
Na koniec (tym razem już
naprawdę), w ramach odpoczynku po dość ponurym tekście powyżej, krótkie
zestawienie pozostałych filmów, które warto obejrzeć oraz tych, które lepiej
omijać szerokim łukiem.
WARTO
-Samsara – właściwie powinna znaleźć się w odkryciach, i to w
ścisłej czołówce, ale ponieważ zobaczyłam ją już po festiwalu, umieszczam
tutaj, co w żadnym razie nie umniejsza jej wartości. Oszałamiające i
hipnotyzujące widowisko, poemat o świecie, życiu, Bogu, człowieku i wszystkich
pozostałych sprawach, które przyjdą do głowy w trakcie seansu.
A nawet jeśli nie przyjdą,
możliwość ujrzenia miejsc, których bez pomocy kamery filmowej raczej nigdy nie
zobaczymy, powinna być wystarczającą zachętą.
Uwaga: oglądanie Samsary na
ekranie mniejszym niż kinowy kompletnie mija się z celem!
-Blondynka – dla tych, którym piękna forma pozwala przymknąć oko na
mało odkrywczą czy porywającą treść
-Gwiazdeczka – historia przyjaźni młodej dziewczyny i starej
kobiety, pokazująca potrzebę bliskości w dzisiejszym zatomizowanym świecie
pełnym nic nie znaczących, powierzchownych znajomości
-Bez entuzjazmu – interesujący obraz relacji między człowiekiem i
pieniądzem
OMIJAĆ
-Martwy i szczęśliwy – pomysł równie ciekawy jak nieciekawe jego
wykonanie. Nuda.
-Killing Time – opis zapowiada hołd dla kina Tarantino, co tylko
pogłębia poczucie przepaści dzielącej rumuńskiego ucznia i amerykańskiego
mistrza. Najlepszy w tym filmie jest tytuł.
-Wielkie wejście – tytuł, z którego zaczerpnęłam inspirację w
pierwszym poście. Wejście jest jednak co najwyżej średnie; opowiadający
historię punka i jego brata film nie przekonuje, a przy tym jest pozbawiony
punkowej energii i brawury .
-Węgry 2011, Making of Jesus Christ, Gdy zapadnie noc
– ja osobiście nie widziałam, ale widzowie opuszczający sale grubo przed
zakończeniem seansu oraz nieoficjalna walka o tytuł najgorszego filmu festiwalu
powinny poważnie dać do myślenia.
PS. Być może ktoś zauważył brak
dokumentów w zestawieniu (z wyjątkiem Samsary,
ale to nie taki znów typowy dokument); absolutnie nie oznacza to braku dobrych
pozycji w tym gatunku, ale raczej moją własną i osobistą niechęć do niego.
Fanom dokumentów polecam
przyjrzenie się pierwszej dziesiątce Plebiscytu Publiczności, gdyż w tej
kategorii, w odróżnieniu od fabuł, ponoć naprawdę oddaje on to, co najlepsze.
Szczególnie To nie Kalifornia wzbudził taki entuzjazm wśród wielu moich
znajomych, że do dziś żałuję, że ten akurat dokument mnie ominął.
Pierwsza dziesiątka Plebiscytu Publiczności – dokumenty:
1 Far Out Isn't Far Enough: The Tomi Ungerer Story
2 This Ain't California
3 Ping Pong
4 Trash Dance
5 Samsara
6 One Day After Peace
7 Stolen
Seas
8 The Queen of Versailles
9 Hitler's Children
10 Soundbreaker
Dla porządku także fabuły:
1 Imagine
2 Operation E
3 The Foster Boy
4 Blancanieves
5 The Daughter
6 End of Watch
7 God's
Neighbors
8 The Holy Quaternity
9 Aftermath
10 The Sessions
Resztę nagród
znajdziecie tu:
http://www.wff.pl/pl/nagroda-publicznosci/